Audi A4 problem z systemem kontroli ciśnienia ogumienia

Autor: Sebastian Janowicz

Ostatnio trafił do mnie ciekawy przypadek, którego diagnoza może i nie trwała długo aczkolwiek temat był na tyle specyficzny i mało opisywany, że postanowiłem zamieścić nieco informacji w tym zakresie. Pojazd to Audi A4 z 2005 roku, posiada zdemontowane czujniki ciśnienia kół w związku z czym właściciel zakładał, że to było przyczyną pojawiania się kontrolki na liczniku.

Podłączenie urządzenia diagnostycznego wykazało tylko jeden błąd- błąd anteny. Co w takich przypadkach najczęściej zastanawia to czy faktycznie jest to wina anteny czy może to, że antena nie widzi czujników, powoduje wystąpienie dokładnie takiego błędu. Trudno było określić logikę twórcy tego systemu więc postanowiłem zaufać wskazaniom diagnoskopu i sprawdzić antenę. Na pierwszy ogień poszła antena i jej złącze, tutaj wszystko wydawało się dobrze, na logikę trzeba było więc sprawdzić połączenia między modułem kontrolnym umieszczonym z lewej strony w bagażniku a anteną. Multimetr wskazał przejścia na wszystkich trzech przewodach co oznaczało, że raczej żaden z nich nie jest przerwany a co za tym idzie, nadal pozostawała kwestia wymiany modułu lub anteny.OBD socket

Następnym krokiem było więc sprawdzenie modułu, jego stan wewnętrzny nie był idealny, było widać ślady śniedzi na układach jednak tylko nieznaczne. Co mnie zdziwiło, to przewody idące od modułu , które już kiedyś musiały być badane, gdyż widać było ślady po przekłuwaniu. Oznaczało to, że ktoś walczył z tematem tylko jak widać z marnym skutkiem. 

Zdecydowałem więc podłączyć oscyloskop Pico pod złącze anteny i sprawdzić co tam się dzieje. Jako, że nawet na schematach nie było opisane jaką funkcję pełni dany pin, znalazłem masę i zasilanie na wyczucie. Oscyloskop został podłączony w następujący sposób

waveform 1
waveform 1

Jak widać na powyższym ekranie, sygnał napięcia (niebieski) jest co chwila wyłączany (kluczowany) co jest dość dziwne, natomiast sygnał komunikacyjny (oliwkowy) jest bardzo zastanawiający. Zobaczcie jego amplitudę, wynosi około 1V. Musiałem założyć, że sygnał komunikacyjny nie powinien odbiegać od innych stosowanych w pojazdach a zatem powinien mieć powyżej 10V (magistrala LIN), przy tak małej amplitudzie jak na zdjęciu, każdy system miałby problem z interpretacją takiego sygnału. W powiększeniu wygląda on tak

waveform 1

Zauważyliście, że czym dłuższa przerwa w sygnale tym wyżej on skacze? Pierwsze co mi przyszło do głowy to zbyt duże obciążenie linii komunikacyjnej, błąd drivera LIN w antenie lub module. Należało teraz jakoś sprawdzić antenę, nie jest to jednak proste gdyż antena jest modułem klejonym i nie bardzo jest go jak rozebrać. Po chwili rozmyślania wpadłem na banalny pomysł, jeśli antena by stanowiła obciążenie to powinna pobierać jakiś większy prąd. W tym wypadku złącze anteny i gniazdo połączone zostały przedłużkami PP609, żeby mieć łatwy dostęp do każdego pinu. Pomiędzy pin zasilający wpięty został miernik prądu i ku mojemu zaskoczeniu pobór prądu był zerowy, tylko dlaczego...czyżby zepsuta antena?

OBD socketPo zebraniu wszystkich informacji, czyli: przekłuwane kable, brak poboru prądu, zły sygnał komunikacyjny oraz najbardziej zastanawiający impulsowy sygnał zasilający, wszystko zaczęło układać się w jedną całość. Postanowiłem sprawdzić złącze przy module sterującym, bynajmniej nie ze względu na śniedź ale na wykonane połączenia. Jakie było moje zdziwienie, jak zobaczyłem zamienione ze sobą miejscami przewody z pinów 12 i 28 (występują obok siebie). Wydawało się to niedorzeczne, dlaczego ktoś miał by urządzać taki sabotaż, to zwykła pomyłka któregoś specjalisty przede mną spowodowała problemy klientowi, problemy, które mogły by dla niego być bardzo kosztowne.

Dla pewności postanowiłem na początek zamienić ze sobą moje przedłużki PP609, a konkretnie sygnał z zasilaniem. Od razu po wykonałem pomiar oscyloskopem i oto jaki był efekt.

waveform 1

Jak Widzicie sygnał napięcia już nie był kluczowany, antena pobierała 30mA prądu a na pinie komunikacyjnym pojawił się prawidłowy sygnał. Poniżej ten sam sygnał w powiększeniu

waveform 1

Na zakończenie dodam tylko, że gdyby schematy dokładnie określały rodzaj sygnału na konkretnym pinie lub podawały generowany przebieg (nawet dla celów ASO) to życie serwisantów i elektroników było by dużo prostsze a naprawy o niebo szybsze i mniej obciążające portfel klienta.

*do przeprowadzonego badania użyto oscyloskop samochodowy USB PICO PicoScope 4423