O ile jeszcze dwa tygodnie temu narzekałem, że w motoryzacji nastał jakiś niespodziewany zastój, to w tym zeszłym tygodniu ilość wiadomości była wręcz przytłaczająca. Sezon ogórkowy najwyraźniej się skończył i firmy zabrały się do roboty bombardując nas zewsząd nowościami, planami, rozwiązaniami i konceptami. Dużo tego było, aż tyle, że miałem problem żeby wybrać jakąś najważniejszą informację do Poniedziałkowego Rozrusznika.

Postanowiłem więc zrobić Wam krótki przegląd tego, co moim zdaniem godnego odnotowania stało się w motoryzacji w ciągu ostatnich siedmiu dni.

Nissan Pulsar

Ważna premiera jest to z pewnością i mówiąc szczerze, zanim zdecydowałem się na krótkie podsumowanie tygodnia, to właśnie o tym modelu chciałem napisać. No bo w końcu, po bardzo marnym Nissanie Tiida, producent zdecydował się na powrót do klasycznej klasy kompaktów i każdy sobie niemało obiecał czekając na ten model. Nissan nie zawiódł – znowu stworzył samochód totalnie miałki, pozbawiony wyrazu, trochę niezgrabny. Mówiąc krótko taki, jak wszystkie inne, niesportowe, modele tej marki. Jeśli ktoś się spodziewał rywala dla 308-ki albo Golfa, to Nissan znowu nie podjął rękawicy i będzie gdzieś się tam tułał z tyłu stawki. Wielka premiera? Pff, dobre sobie, bitch please.

Face Lifting Audi A7 Sportback

A to cokolwiek się tutaj zmieniło? Aaa, są ledy w reflektorach takie, jak w koncepcyjnych nowych Volvo. Na reflektory laserowe się jednak nie zdecydowali, a szkoda, chciałbym je zobaczyć w czymś innym niż tylko R8. No i fajnie, że jest nowy 3.0 TDI, stworzony zupełnie od podstaw. Pewnie będą się tym szczycić przez kolejne kilka lat.

Nowy Mercedes klasy C Estate

Macie tutaj zdjęcie tyłu i sami oceńcie. Jak dla mnie jest całkiem spoko, tylko ta chromowana listwa wygląda trochę jakby na siłę była przyczepiona. Ale generalnie jest ok, jak na Mercedesa typu kombi szczególnie – tylko CLS Shooting Brake ma ładniejszą linię. A mimo tego i tak bym go nie chciał, bo konsola środkowa jest za szeroka i uwiera ostrym kantem w kolano. Więc dziękuję, pojadę czymś innym.

Ciąg dalszy kłopotów Saab’a

Tutaj na szybko – jednak moje rozważania dotyczące sensowności wznowienia produkcji Saab’a 9-3 nie były wyssane z palca (kto nie widział, klik). Saab znowu ma kłopoty finansowe, Chińczycy zastopowali produkcję, nie wiadomo co się generalnie dzieje, bo przepływ informacji jakimś dziwnym trafem jest dość słaby. Wiadomo tylko, że podobno jakiś duży producent się sprawą zainteresował. Co jest trochę dziwne, bo skoro nie zrobił tego nikt wcześniej, to czemu niby teraz miałby się skusić?

Concorso d’Eleganza Villa d’Este

Dobra, a na koniec Poniedziałkowego Rozrusznika mam dla Was coś, czym możecie nacieszyć oczy i co powinno pomóc Wam lepiej się nastroić do właśnie rozpoczynającego się tygodnia.
Kojarzycie taki event jak Concorso d’Eleganza Villa d’Este? To taki niesamowicie stary konkurs samochodów starych i zabytkowych, który od 1929r odbywa się nad jeziorem Como we Włoszech. To jedno z moich marzeń, aby kiedyś się tam znaleźć, zdecydowanie.
Tak czy inaczej, Lambo we współpracy z Zagato oraz Mini zaprezentowały tam dwa modele koncepcyjne. Lamborghini wejdzie do produkcji w wersji bardzo limitowanej, ale mówiąć szczerze jest bardziej dziwne, niż ładne (popatrzcie tutaj). Jeśli natomiast chodzi o Mini, to jest niemal pewne, że do produkcji nie wejdzie. Ale popatrzeć można, bo jest na co. Smacznego!